piątek, 13 maja 2016

247. Trzynastego

Ważne, że dzisiaj piątek, piąteczek, piątunio :) Chociaż tak zawalony pracą jestem, że nawet nie zauważę przerwy weekendowej.


Piątek 13-go zaliczyłem już w środę, utopiłem w kibelku telefon :(  Częściowo się odratował, więc nie jest źle.

Czy wspominałem już o poniedziałkowej niespodziance? ;)

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Możesz mówić o szczęściu w nieszczęściu (z przewagą tego pierwszego). Parę lat temu, będąc na wakacjach, byłem świadkiem, jak cudny Iphone wpadł jednej kobiecinie do dziury w wygódce. Ale co poradzić ? Takie mamy czasy. Teraz większość osób chodzi na "posiedzenia" z telefonem albo konsolką ;)

Komiks również wyszedł ci rewelacyjny. Swoją drogą, gdyby bohaterowie gier mieli iść się przebadać, to chyba najgorzej wypadłby Duke. W końcu medycyna jest bezsilna w przypadku jego choroby (I have a balls of steel) i jedynym sposobem leczenia jest amputacja.

otis pisze...

Biedny Duke :)
Pech z telefonem, akurat gdy był bardzo potrzebny. Cóż, tak czasami bywa :)

Kapitan Jack Sparrow pisze...

Ja mam na to patent kupiłem sobie wodoodporne sony, teraz se mówcie że sony są do dupy, mogę se wrzucać telefon do klopa i spłukiwać, wyławiać, spłukiwać i tak w nie skończoność, ale uwaga, to też ma swoją wytrzymałość.
Mógłbyś zrobić komiks o tym jak biedne dziecka (z Rosji) wrzuciło na YouTube filmik gdzie udowadnia "niezniszczlność" przełomowego etui, cały czas z pewnością siebie spoglądał w kamerę, wziął młotek,zakrył telefon etui i.....jabudu młotkiem po sraj-Fonie. Gdy tylko skończył walić narzędziem zagłady spojrzał w kamerę z uśmiechem, otworzył etui i przekonał się że tworzywa sztuczne jednak mogą być zniszczalne...